Witam dziewczeta, to moj pozegnalny wpis, jutro rano, skoro swit jade do Holandii. A tam, bede miala internet dopiero za jakies trzy tygodnie, poniewaz moja mama wynajela nowe mieszkanie i jest w trakcie zalatwiania neta.
Wreszcie moge coś napisac, bo znalazlam kartke z haslem, ktora mi sie zagubila w trakcie pakowania. A dziewczeta tj. Asia i Paulinka nie chciały mi powiedziec czym zajmuje sie Lewunia! Byłam tak ciekawa, ze po przyjezdzie do domu od razu przerzuciłam rzeczy i karteczka sie znalazła. A warto było, bo opis zajęcia Lewuni jes naprawde interesujący!
Cieszę się, że Lewuniu zaczęło Ci się układać z pracą tj. masz coraz ciekawsze propozycje. Ja jeszcze nie wiem co bede robic, ale na poczatku na pewno nic rozwijajacego. Ale jak wiadomo poczatki zawsze sa trudne. Zycze Wam wszystkiego co dl;a kazdej z Was najlepsze, do następnego razu, napiszę jak tylko bede miała taka możliwosc!
Buziaki!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Gumuś! Ten wpis dzisiejszy Lewuniaka to pikuś w porównaniu z wczesniejszym pt. "I co mi tu przyszło..." - to jest dopiero hardcore;) Może jeszcze uda Ci się zajrzeć do niego przed wyzjadem. Trzymam za Cię paluszki wszystkie byś czem prędzej znalazła sobie jakieś satysfakcjonujące zajęcie i no przystojnego Holendra rzecz jasna:)No i mam nadzieję do wakacyjnego zobaczenia... kto wie, może jak się z Paulinką zaprzemy to zrobimy sobie małe turnee po Europie (Holandia i Anglia nawet blisko siebie położone)!
OdpowiedzUsuńNo i mamy nadzieje na blogowe relacje jak już internet będzie podłączony (schowaj karteluszkę z hasłem głęboko do portfela!)
Szerokiej drogi, a podczas niej proszę całą Gumiastą rodzinkę o kciuki za mój egzam! Tak wiem, dbam o swój interes jak mogę;)
Jak ten czas leci...dopiero co pamiętam jak Gumcia się wahała czy wyjeżdżać a to już... Trzymam kciuki za ciebie Gosieńko :) Mam nadzieję, że szybciutko uda się panience odnaleźć w holenderskiej rzeczywistości:) Ja na przykład cały czas się odnajduję choć już czwarty miesiąc zlatuje;) Może uda się nam jakoś spotkać niebawem, choćby w pół drogi;)
OdpowiedzUsuń