hej najdrozsze me dziewuszki!!!!
tyle sie u was dzieje,a ja nawet nie racze odpowiedziec, odpisac, wiem, wiem nieladnie wstydze sie tego:)
Kasiula- ciesze sie niezmiernie z ciaglych zmian pracy, nowych propozycji i podziwiam za to co robisz,chcesz robic. Ja po przygodach z sasiadami wiem ze nie nadaje sie do pracy przy starszych ludziach, mam tylko nadzieje ze mi sie kiedys to odmieni...
Asiula- ty to jestes!!! bystrzacha...i fuksiara:) gratuluje 4!!!!!!! i powodzenia w dalszej sesyji
a u mnie po staremu...no moze nie calkiem, bo pomiedzy weselami, a fotkami komunie trza robic, ale nie ma co narzekac, tylko cieszyc sie ze praca jest, duuuzo pracy.Takze patrze w kalendarz i ze łzami strwierdzam ze nici z wakacji, no chyba ze takie weekendowe wypady np.woodstock:) co roku sie zarzekam ze juz nie jade( pijane, brudne panczury....bleeee, mocz w powietzru i takie tam) ale zawsze jade(od 7 lat bodajże juz). 3 dni odmóżdzające...chyba warto ...
koncze, wracam do pracy, jak cos fajnego sie wydarzy napisze;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pauli, dziś widziałam się z Natalką wreszcie!I nawet zabrodzonego Andrzeja na rowerze spotkałysmy!Na to piwko koniecznie trzeba się umowic..Moze w nastepnym tygodniu w weekend?
OdpowiedzUsuńJejkum, jejkum,...aż strach się bać- jakie my "dorosłe" ;)
OdpowiedzUsuńTylko praca i praca!;) Polecenie mam dla panienek- na piwko marsz i za Lewunię zdrówko wypić!!!
Mam nadzieję, że się i w tym roku spotkamy na Woodstocku;) W końcu nie można być tak poważnym i popancurzyć choć raz do roku, hihi ;)A tak w ogóle to myśl o chłodnym pyfku i dobrej muzyce w plenerze trzyma mnie tu przy zdrowych zmysłach i pomaga w codziennych znojach::)))))