sobota, 7 marca 2009

8 komentarzy:

  1. Obraz nędzy i rozpaczy;)Tylko kapelusika brak;)
    Proszę się nie śmiać! Właśnie pracuję nad formą- dziś zaliczyłam jakieś 60 długości basenów:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam ten dzień jak dziś, to było jeszcze przed Lewuniakową obroną...a właściwie tuż po tym jak Lewuni ukradli torebkę, na pewno w czasie mistrzostw. Siedziałyśmy wtedy, a Lewunia popijając colą, z zimną krwią opowiadała, jak wyściskała wszystkich po golu po czym została już bez portfela, komórki i dokumentów. Pytałysmy też policjantów o to, czy można w butelce od coli pić wódeczkę, bo przecież skoro nikt nie wie, że ona tam jest to to nikogo nie deprawuje. Argumenty zdały się na nic, bo w prawie zapisane jest, że się zakazuje spożywania alkoholu w miejscach publicznych(niezależnie od "pojemnika"). Paulinka była po wyjeździe do Francji, gdzie jedli i pili za "kieszonkowe" kolegi(w Polsce oczywiście nie do pomyślenia), o ile mnie pamięć już nie zawodzi..smutne tylko, że nie mam pojęcia co u mnie się wtedy działo..Ktokolwiek pamięta, ktokolwiek wie?
    Pozdrawiam z Poznania gdzie Lech wygrał dziś z Jagiellonią 1:0:)

    Właściwie to chciałam napisać, że zdjęcie mi się bardzo podoba(pozdro dla fotografki), a i obiekt niczego sobie (na basen warto dla zdrowia..uroda w drugiej kolejności;)!

    Gumcie znów gdzieś wywiało, lenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. A propos dobrych zdjęć, i oryginalnych pomysłów, polecam serdecznie: www.mariuszhermanowicz.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Asiu! gratuluje doskonalej,perfekcyjnej pamieci
    jestem pod wrazeniem,ja nie pamietam co tydzien temu sie dzialo:) a ty ze szczegolami sprzed kilku miesiecy...pozazdroscic

    OdpowiedzUsuń
  5. No, no...pamięć rzeczywiście niczego sobie;) Dodam jeszcze od siebie, ze to był bardzo pracowity okres dla Ciebie Asieńko. W sumie to miałyśmy sie spotkać u Ciebie cobyś czasu na dojazdy nie traciła. W końcu zlitowałyście się nade mną nieborakiem okradzionym i spotkałyśmy się na wzgórzu bym majątku na bilety nie roztrwaniała;) A Ty byłaś w trakcie sesyji- zaliczenia, egzaminy, prace,uff...biegłaś do obowiązków. Ale tego dnia jeszcze Polakom kibicowałyśmy- biegłyśmy ze spotkanka każda do siebie na mecz na mecz;)

    OdpowiedzUsuń
  6. to skoro tak każda wymienia co pamięta to dorzucę coś od siebie:) ja wtedy przed spotkaniem "obczajałam" miejscówki na foto ślubne na rynku, bo następnego dnia miałam pierwsze "samodzielne"(czyt. bez mateuszka)zlecenie ślubne
    no i pamietam zem tym faktem sie strasznie nerowalam:)
    no to wspólnymi siłami odtworzyłyśmy wydarzenia z tego dnia :) jesteśmy boskie:)
    buziole

    OdpowiedzUsuń
  7. A czy przypadkiem Paulus nie testowałaś też nowego obiektywu? Jak to wspólnie tak łatwiej, hem? Fajne doświadczenie..szkoda że więcej zdjęć nie ma żeby się zbiorowa pamięć tworzyła,co? Jeszcze trochę i zacznę skanować moje z liceum;)
    A zaglądałyście na te stronkę Hermanowicza? Naprawdę ciekawe projekty zdjęciowe! Jak to mówią w TV: "Serdecznie polecam"!;)

    Ahh..z rzeczy ważnych, podpisałam dziś umowę mieszkaniową, wreszcie!No i remont zbliza się wielkimi krokami..Paula, moze kojarzycie jakies sklepy z tanimi kafelkami?A na głowie tyle inności, brzuszek mnie boli, zaczyna się stresująco!

    A co tam, jak tam?

    OdpowiedzUsuń
  8. Kto ciekaw niech sprawdzi co to niebioże z fotki robi ponownie (mam nadzieję, że przynajmniej do końca tygodnia;):
    www.chemdry.co.uk
    A kto nie, może sobie np. choć angielski sprawdzić;)

    Za mną dziś 10h skrobania ścian i zrywania podłóg;)

    A tak niepozornie wyglądam;)

    OdpowiedzUsuń