Hejoska:)
Cicho wszędzie, głucho wszędzie...chyba zbliża się wiosna:)A do tego co niektórzy zapracowani(znów udało mi się złapać posadkę na targach - kokosów nie zbijam ale grosz do grosza i na rachunek zimowy za prąd jakoś się uzbiera;)! Paulinka dała się rozłożyć na łopatki grypsku..a umawiałyśmy się, że to ona powali go na kolana...nieusłuchana;) Teraz ma dziewczynka wymówkę,że zdjęć nie wrzuca, bo w łóżku musi się wygrzewać..
Co do Lewuniaka nie wiem, jak się ma..i to mi daje do myślunku, bo może bezzębny Polak ją wessał(skoro pogryźć nie mógł)...Miałam nadzieję , że moje kciuki bardziej skuteczne są od Lewuniakowych(mam tu na myśli Lechitów, którzy na nią liczyli zamiast na siebie)..i że te moje kciuki uleczą rozkraczony samochodzik...Dajcie znaka czy nadal mam je tak obsesyjnie zaciskać!
Dziś się dowiedziałam, że przez godzinę planowania można zaoszczędzić 20 godzin realizacji!Biorę to sobie do serca i zabieram się za zaplanowanie mojej pracy o której już piszę i którą już klecę tak na łapu capu..
Pozdrawiam Was w ten miły dzionek marcowy!
Ps-Rozmawiałam dziś z Asią Bzdręga i rześmy się na 14 marca zmówiły na piwko jakie - Lewuniaku, jak zawsze będziesz nas wspierać duchem!
Ps2-Pisząc o leniwych w tytule miałąm rzecz jasna na myśli Gumcię;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wrr...taka była ma pierwsza reakcja;) To ja tu aktywnie uczestniczę w blogowym życiu- posty piszę, komentarze,nawet linka dorzuciłam. Mało tego- Pińczulowy przepis wcieliłam w życie (mniami!) a o lenistwo mnie posądzają. Bo ani zapracowana ani schorowana nie jestem;) I gdzie tu sprawiedliwość,he???
OdpowiedzUsuńMoże rzeczywiście ostatnio to postów mało zostawiam ale u mnie bez zmian;) Znaczy z nowości samochód naprawiony...500 funtów uciekło między palcami ale jest czym jeździć. Poza tym status quo... No i dziwnie tak się uzewnętrzniać i nie mieć nic do uwewnętrznienia w zamian;) Może jestem interesowna, ale co tam, czasem trza;)
Cieszę się Pińczu, że targi znów się o panienkę upomniały:)No i zachodzę w głowę dlaczego ta nasza zuch dziewczyna Paulina, jest tak poniewierana przez choróbska. Trzymaj się dzielnie i skop grypę w dupsko i ode mnie;)
Pozdrówcie Asię B., no i bawcie się przednie:) Mam nadzieje, że na jakieś małe relacje zasłużyłam:)? A w ogóle, to tuż po mym wyjeździe miało być spotkanko ze Słońcem- doszło do niego, jakieś nowości?
Buziaki me słońca!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:)
A no doszło, doszło do skutku...Nowości już znasz czyli że Słonek zaręczona!Śmiesznie było, nawet potańczyłysmy sobie co mi się ostatnio strasznie rzadko zdarza... Asia C. znów się zeszła ze swoim faciem, który chyba nie jest dla niej najodpowiedniejszy..a poza tym na zachodzie bez zmian..
OdpowiedzUsuńpo cichu mam nadzieję, że wreszcie się zgadamy..
mykam do obiadu!
Ciao