Witam, po przeszło miesiącu przerwy!
Mam już internet, więc teraz mogę wreszcie się z Wami kontaktować. Przeczytałam zaległe posty i moje serce uradowało się na wieść o Paulinkowym slubie! Bardzo się cieszę i nie mogę sie już doczekać!
Opowieści Lewuni przeczytałam z zapartym tchem, jakie ciekawe może być życie na emigracji!Rozumiem Twój stres, załatwienie nawet banalnej rzeczy za granicą czasem graniczy z cudem. Jestem pełna podziwu dla Twojej wytrwałości, ja chyba nie byłabym w stanie opiekować się 12 godzin dziennie starszymi ludzmi. Zyczę powodzenia!
Asiu, sesja pewnie już za Tobą, nie zazdroszczę Ci egzaminów, sesja letnia zawsze była dla mnie koszmarem! Jak można uczyć się, kiedy wszyscy myślą już o wakacjach! A Ty jeszcze musiałaś pogodzić to z pracą!
Ja właściwie czuję sie na jak na wakacjach. Mieszkam w małej miejscowości, na terenie campingu, z okna mam widok na mała przystań jachtową, wiec atmosfera jest bardzo wakacyjna. Tylko jak długo można mieć wakacje? Mam juz dosyć siedzenia w domu. Pewie juz nie pamiętacie, co to jest nadmiar wolnego czasu, ale to wcale nie jest takie przyjemne.
Kryzys niestety dotknał i Holandię, więc o prace jest bardzo trudno. Dzwonie po biurach pośrednictwa pracy, pytam, ale bez efektów. Na szczęscie mam gdzie mieszkać więc, nie poddaję się, może się doczekam.
Zaczęłam nawet uczyć się języka niderlandzkiego. Co wygląda dośc zabawnie, gdyż raz w tygodniu jezdze z moją mamą do jej znajomej Holenderki, która oczywiście nie mówi po polsku. Rozmawiam więc z nią po angielsku, a mojej mamie muszę wszystko tłumaczyć. W konsekwencji wychodzi na to, że plotkujemy po angielsku, a nauka holendreskiego schodzi na dalszy plan.
Czas upływa mi więc spokojnie, ale niestety ja lubię jak coś się dzieje!
pozdrawiam!
sobota, 27 czerwca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
No cudnie, że wreszcie wiemy co u Cie..wprawdzie jak zwykle w skrótowej formie..jak Ci się nudzi to możesz dla nas nawet jaki esej wysmyczyć Gumuś:) Trzymam kciuki zarówno za przystojnego Holendra, ale wcześniej za jaką pracę ciekawą, co by było łatwiej złapać z kimś kontakt!A nie będziesz próbowała niczego sezonowego..? wiem, że to na krótszą metę,ale zawsze pierwsze pieniążki, a w Holandii wielu chętnych na tego typu robótki chyba nie ma,co?Skoro ściągają tysiące Polaków?
OdpowiedzUsuńCo do holenderskiego oni mają taki fajny zwrot..coś w stylu "you're welcome" z angielskiego, ale wypadło mi z głowy..oni wciąż to powtarzają..ja znałam tylko dzień dobry, dobranoc, dziękuję itp.
A właśnie,nie macie tam żadnego aparatu cyfrowego?Cudnie byłoby zobaczyć zdjęcia okolicy w której mieszkasz bo ta zatoka jachtowa brzmi super!
Rozumiem, ze Murakami już przeczytany..jakbyśmy wykrakały tę Twoją nudę..dłuuga książka;)Musisz sobie znaleźć jakąś terapię zajęciową..jak masz neta to już łatwiej pójdzie..na początek proponuję obejrzeć filmik na youtube: http://www.youtube.com/watch?v=tJFOp-D8fQ0&feature=related
Pina Bausch to najważniejsza reformatorka teatru tańca XX wieku, zmarła wczoraj przed południem..pooglądaj inne filmiki z jej spektakli..piekne!
Odzywaj się częściej!!!