Jej, tak czytam Wasze posty,wpisy, skrobnięcia i z podziwu wyjść nie mogę:) Takie z Was mądre i zaradne dziewuszki:) I jakoś to mnie w kupie trzyma i rozkawałkować nie pozwala- bo skoro panienki mogą, to i ja powinnam byc twarda nie miętka;) Siem nie odzywam bo tak energetycznie ostatnio podupadłam... W końcu wkręcam sie w zupełnie nowy zawód. Praca care assistanta tutaj teoretycznie nie jest zła. Jeśli się zna jezyk i ma doświadczenie. No właśnie. I tu zaczynają sie schody;) Ja muszę 3 razy wiecej biegać, 5 razy więcej zajmuje mi wszystko czasu, no i 10 razy mocniej się stresuję;) "Najgorzej" że chyba mama Asi miała rację- muszę robić cholernie dobre pierwsze wrażenie. W jednym miejscu spodobałam się (nie pytajcie o według jakich wytycznych bo nie wiem) i wrzucili mnie na stałe w grafik. Teraz tylko czekam aż sprawa się rypnie bo zielony ze mnie ludek. Ale się nie łamię i staram jak najszybciej przyswajać wiedzę. Wręcz czuję się jak dzieciaczek- w ten sam sposób poznaję świat. Języka choćby w ten sposób sie uczę- podsłuchuję, powtarzam, dopytuję,naśladuję. A że nie mam w pracy styczności w ogóle z językiem polskim więc zostałam rzucona na głęboką wodę. Czasem niestety jakis dziadzio się zirytuje na mą nieudolność językową ale wiekszość jest raczej przychylna a ja nadrabiam uśmiechem i tonem głosu;) Wręcz mam wrażenie jakbym dostałą rekompensate od życia za szybką utrate mych własnych babć- teraz mam ich kilka lub nawet kilkanaście;) Poza tym muszę uzupełniać raporty- więc i pisany angielski mnie nie omija;) Poznałam też w pracy taką Jen, która zaczyna niebawem studia jna nauczyciela języka angielskiego i wykazała niezwykły entuzjazm wobec możliwości potrenowania na mnie:)
Jeśli chodzi o dobre pierwsze wrazenie to jestem też ciut przerażona - mam już swojego podopiecznego. Miły starszy pan- Donald:) Uroczy dziadunio, a ja mam pilnować czy opieka nad nim tak ogólnie przebiega prfawidłowo i jestem odpowiedzialna za kontakty z rodziną. Brr, aż strach się bać czy podołam. Obiecałąm nie łąmać sie i nie narzekać więc Wam póki co raportuję, że staram trzymać sie dzielnie, nadrabiać braki doświadczenia. Ale łatwo mi nie jest. Pewnie niedługo cała osiwieję;) Zwłaszcza dobijają mnie zmiany 12,13 godzinne więc w przyszłosci będę starała sie ich unikać;)
Cięzkie też to, że mój system zmianowy jest zupełnie niekompatybilny z Jarkowym:( Wiec raczej mało sie widzimy. Nie mówiąc już o naszym życiu seksualnym, które umiera śmiercią naturalną:( ;) Teraz mój luby poszedł np na małą imprezkę a ja siedzę w domciu- jutro na rano. Już nie ta forma u mnie;)Ale jakiś czas temu Martula sprzedała mi cytat, który sobie zapisałam i leży na biurku- wystarczy spojrzec i już mały wojownik znów sie we mnie budzi :
świat jest taki jakim Ty go widzisz. Więc spójrz na niego inaczej,
a Twoje życie się zmieni...
Ciekawe czy Wam też się podoba...
A tak w ogóle to brakuje mi Was- ta praca daje mi tyle nowych przemyśleń na temat życia i nie tylko... no takich filozoficznych. A z kim tu pofillozofować jak nie z psiapsiułkami,he?:)
Na deser tylko dodam, że od jutra będę sie "męczyc" nie z jednym a z dwoma z rodu K. Trzymajcie wiec kciuki coby sił mi starczyło i cierpliwości;) A ja dopinguje Waszym małym i dużym "ważnym sprawom" ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
U lalala!!! Dwóch Krysztofków pod jednym dachem, co za dużo to niezdrowo;) Musisz od samego początku porzadki zaprowadzic coby młody wygód nie chcial:) wiesz...posprzątane, wyprane...także nie daj sie:)
OdpowiedzUsuńI Kasienko glowa do góry, przecie kto jak to, ale ty mądra, bystra dziewuszka, wiec nawet bariera jezykowa ci nie straszna. tylko te 13 godz zmiany, to moze dac w kosc, moze zaopatrz sie w jakies suplementy energetyzujace, zawsze mowilas ze pluszsz na cie dziala, na mnie zreszta tez, jak se wypije to mam takiego powera.Koniecznie z zen szeniem, jest rewelacyjny.
za bardzo sie nie rozpisze bo mam mega duzo pracy, obecnie walcze nad teledyskiem, ktory od piatku w tvn bedzie leciec...tak,tak...taki maly awansik. Firma znajomych specjalizujaca sie w teledyskach zlecila mi prace nad takim jednym(nic szczegolnego bo niski budzet) ale zawsze cos nowego, i do ludzi trza wyjsc;)takze na jutro ma byc gotowe z mojej strony, a i oferuja dalsza współprace:) a tu podam link teledysku jaki ostatnio zrobili
http://www.muzyczna.pl/teledyski/sofa-feat-ostr-affairz-teledysk
bardzo mi sie podoba:) milego ogladania
trzymam kciuki za was dziewuszki, i za sie tez:)
aaa i jeszcze jedno, z kasia ostatnio rozmawialysmy na skype o sukienkach slubnych, z asia zreszta tez:)
OdpowiedzUsuńhttp://forum.trojmiasto.pl/Ciazowe-sukienki-slubne-t67577,1,11.html
tu na tej stronce(trza tylko zjechac na dol) sa sukienki o modelu(model empire, tak sie zwie) ktory bardzo mi sie podoba:) co prawda zadna mi nie wpadla w oko tak w 100% ale to mniej wiecej to czego bede szukac. I to model dla babeczek w ciazy, czyli moja figurka, brzuszek, bioderka:) bo ciaza na razie mi nie grozi(czyt. antykoncepcja)
Oglądałam teledysk, świetny, zresztą utwór tez bardzo mi się podoba!A Ty będziesz robić teledysk dla Sofy?Wysoko poprzeczka:)Ale jak już wiemy Paulinka daje radę w najbardziej ekstremalnych warunkach:)Zdolna bestyja! A z tych sukni w stylu empire to która dokładnie? DUzo ich tam i są bardzo różne...generalnie rzeczywiście bardzo ładne i wcale nie wygladaja na ciążówki;)
OdpowiedzUsuńSzkoda że piwko nie wypali w ten week..za tydzien jest juz festiwal...nawet w niedziele nie dasz rady?
Kompletnie zapomnialam o pluszu i tak chodze niedoenergetyzowana, szczegolnie ze nawet kawy nie pijam!
Owocnej pracy!Daj Pauliś znaka, o której poleci teledysk...se obejrzę z przyjemnością!
joł, joł
OdpowiedzUsuńkochane dziewuszki, tak jak pisalam klip nisko budzetowy, wiec zadna rewelacja to co robie:) i nie dla sofy, tylko jakiegos mlodzieniaszka(kolejna wersja feela;), nawet nie pamietam jak sie zwie koles;) a godzinki tez nie podam, wiem tylko tyle ze od piatku w tvn bedzie lecial(pewnie nie w calosci, tylko w ramach przebitki w jakims programie-jakis festiwal muzyczny czy co)
ten klip dla sofy byl drogi, z 20 tys, wiec na innej zasadzie robiony, ten material nad ktorym ja pracuje jest "suchy", koles poprostu spiewa, jakas laska od czasu do czasu sie pojawia, ale ogolnie obraz statyczny, krecony w studio, bez scenariusza, zadnej historii.
a co do piwka, to moze faktycznie w niedziele??mozemy sie umowic wstepnie na niedziele;)
a co do sukienek...to model tak ogolnie chcialam pokazac, podoba mi sie tam taka jedna w plisy takie(chyba tak to sie zwie)choc nie wiem czy by to dla mnie bylo dobre