hej dziewuszki, musze sie koniecznie czyms pochwalic...dobrym samopoczuciem,a to za sprawa zrzucenia 5 kg:) ale kg nie wazne...wazne ze mieszcze sie w ciuchy ktore swiatla dziennego nie wiedzialy z rok, bo poprostu w nie sie nie miescilam, a nie ma nic fajniejszego niz włożenie kiecki w tkora sie czlowiek jeszcze nie dawno nie dopinal... takze satysfakcja ogromna i checi do walki ze zbednymi kilogramami ogromne;) tak tylko uspokoje ze nie jest to zadna drastyczna dieta, co to to nie. Zmiany żywieniowe: zero cukru( apotrafilam wypic z piec herbat dziennie z dwoma lyzeczkami cukru), ciemne pieczywo, ruch, rowerek cwiczenia...no i warzywka, owoce, bo teraz tanie w miare.Wiem, wiem wam nie musze zdradzac metod, raczej co jesc by przytyc:)
pozdrawiam
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jejku,jejku:) Toż to jak tak w takim tempie pójdzie to ja panienki nie poznam, albo nawet nie zauważę;)A Twój sposób wcale nie taki oczywisty;) Na mnie działa wręcz odwrotnie:(Więc zarzuciłam starania i z "rozpaczy" popadłam w czekoladowy nałóg;) Więc ćwicz tam dzielnie- równowaga w przyrodzie musi być!Co Tobie spadnie, pewnie przypadkiem trafi na Wyspy- prosto w moje uda;)Ściskam śliczną panią:)))))
OdpowiedzUsuń