Mam nadzieję, że grypa Was dziewczęta nie zmogła...tak cichutko tu, że aż się wystraszyłam...
Puk,puk zatem ... Żyjecie? Ja tak, ale co to za życie;) Staram się nie popadać w depresję alem znerwowana sytuacją- ten cholerny kryzys!!! Nie mógłby się tak gdzieś cichutko schować do norki i zapaść w głęboki sen,he? Z pracą cinko jak z barszczem (a w ogóle to skąd to powiedzenie?!).Póki co energię pożytkuję poznając nowe słówka i drążąc gramatykę... Tęsknię już za Wami i w ogóle...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Hej Kasiula!!!
OdpowiedzUsuńNo coś Ty! szaleju się najadłaś! ledwo tydzień minął a Ty nerwujesz się o pracę. Sokojnie.Cierpliwości. Pewnie lada dzień fajny "job" się znajdzie. Ale mądra z Ciebie dziewuszka że czas spędzasz nad zgłębianiem wiedzy, Ja swojego czasu coś z tym mym angielskim robiłam a ostatnio znowu nic:( chyba nie dane mi nauczyć się języków obcych. No nic idę z małym czarnym kundlem(tzn. z Pogo) na spacer, bo tak się złożyło że mamy go na weekend. Buziaków 1000 dla wszystkich użytkowniczek tegoż przewspaniałego blooga;)
P.S chciałam wrzucić jakieś fotki ale mam na razie z tym problem. Ładują się ładują a potem nic.Czemu tak?? A zdjęcia nie są ciężkie(w sensie MB)
Ja wreszcie wstałam, ale do piątku było jak w koszmarze sennym..Jak weszłam ostatnio na bloga to sama się tymi "dżemakami" zaskoczyłam..nawet nie pamiętałam tego wpisu..Postąpiłam bardzo źle, cinki Bolas ze mnie bo w najwiekszym kryzysie postanowiłam zapodać sobie antybioyk, nie dałam rady.. Ale już przebudzona mogę się wreszcie na egzam pouczyć, co też czynię prawie(mój tatko wpadł na kawkę niedzielną niespodziewanie)bezustannie. Za parę godzin zgromadzi się u mnie sztab "teoretyków literatury"i będziemy dywagować co z tym fantem zrobić.
OdpowiedzUsuńAle pytań mam kilka i nie przepuszczę.
Lewuniaku, dzwoniłaś już do tych psychologów?A co z care workerami?Przecież ludzi nie przetrzebiło z powodu kryzysu, więc pomoc wciąż potrzebna(może nawet większa,bo ludzie szybciej siwieją od nawału problemów)!A może jesli chciałabyś się zająć opieką nad dziećmi wywiesiłabyś ogłoszenie w szkołach, przedszkolach(na pewno jakieś są w Grace,hem?)? No i jeszcze mam pytanko jak Ci tam, co porabiasz w ciągu weekendu, jak mijają dni?
Co do Pauli, też był dzisiaj u mnie Banduś. Ma zapalenie ropne dziąseł i może będzie musiał mieć zabki wyrywane, albo złamaną szczenkę..straszne, bo to się wiąże z narkozą, czyli dużym ryzykiem dla takiego staruszka.Trzymajcie kciukasy za kurację tabletkową.
Co do angielskiego, dopóki się nie ma wizji użytkowania tego języka to się to tak odwleka w nieskończoność. Ja mój ang. też zostawiłam i z mojej b.dobrej znajomości zrobiła się ledwie średnia. Opcje są dwie:zaplanujcie wyjazd do Lewuni:) albo znajdź sobie jakieś fajne książki/filmy, których nie ma w języku polskim!No w sumie jest jeszcze możliwość znalezienia chłopaka zagranicznego;)
Co do zdjęć, to dziwne bo jak wrzucałam rysuneczek to szło jak po maśle, mimo że nie był wcale taki mały(dopiero potem go zmniejszyłam)..spróbuj jeszcze bom ciekawa czym nas uraczysz..może coś już po photoshopie?:)
Oki, bo sobie uświadomiłam,że już późno..sztab się zaraz zjawi a tu jeszcze zjeść trzeba obiadek.
Przesyłam już mniej skażonego grypskiem buziaka!
Lewuniaku!Twój dzień zbliża się wielkimi krokami!