Ludzie silnie zdeterminowani wyglądają brzydko... Tak się dziś przyglądałam wsiadającym do tramwaju..Ci, którzy wchodzili od tak, do nowego miejsca, rozglądali się,albo zamyśleni przystawali gdzieś, by móc ponownie oddać się w ręce wyobraźni mieli twarze spokojne. Ci, których determinowała myśl o wolnym miejscu, rozglądali się nerwowo i pędzili do celu; twarze tych były autentycznie brzydkie, odrażające...Zastanawiałyście się kiedyś? To moje małe odkrycie dnia;)
Jam od dniu paru w ferworze walki stąd moja niespełniona obietnica. Jutro mam kobylasty egzamin, do którego nie podeszłam bo mnie grypsko dopadło. Mimo mojej gołosłowności(mam nadzieję tylko chwilowej)wdzięcznam będę za Wasze kciukasy!!! Jak już zdam to mnie jeszcze praca pisemna czeka ale to już chleb z masłem przy teorii literatury, więc może wtedy zdam sensowniejszą relację z żywota mego.
Dziś się spotykamy...i tak se myślę, że może następnom razom zorganizujemy jakie skypowe zusammen pogaduchy we czwóreczkę,hem? Nasze brzuszki miałyby z tego nie lada ucztę:)
Oki, jak Lewuniaku, procedura rozpoczęta?Nic nie piszesz o tym stowarzyszeniu psychologów...Będziesz do nich uderzać czy wolisz poczekać na stabliniejszą sytuację "zawodową"?
Wracam do tekstów,
cmokanko:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz