hej dziewuszki!!!
ja już po moich wojażach, wszędzie dobrze ale w domu najlepiej;)
po raz kolejny przekonałam się ze warszawka nie dla mnie, nie ma to ja nasz kochany Poznań. Nie żeby imprezka się nie udała bo było w mare,w mare, ale te budynki, ludzie w codziennej pogoni za kasą,taka jedna wielka "fabryka".Takie są moje odczucia.
Kilka dni odpoczynku a teraz zabieram się do pracy.
Trzymajta się, nie dajcie się żadnemu choróbskowi, bo grypsko panuje. W sumie nie kieruje tego do Lewuni bo ona już po;)
a jeszcze pytanko...jak się wysyła esemeski na angielski nr, do Kasi to płaci się jak w Polsce??::::)))))
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
No i właśnie...Pinczul słabeusz już dał się złapać...Jak się bawiliśmy na podwórku w berka to też przegrywałam...Masz Ci babo placek, w właściwie grypsko!Nie wiem co pierwsze dałabym sobie uciąć: głowę czy nos. Nawet chusteczki velvet z balsamem są jak papier ścierny...Na pewno to kara za jakiś mój grzech;)Tylko który?Zamiast się szkolić do kolejnego egzamu wyleguję się z gazetą: artykulik, dżemka, artykulik, dżemka i tak mija dzień.
OdpowiedzUsuńAle siemszny dialog wyczytałam. Opowiada dziennikarz z Gazety Wyborczej:
"Jadę trasą A2, polską drogą na Zachód. Tuśka(jego mała córka) na tylnym siedzeniu rozgląda się po świecie. - Tato, a te panie przy drodze to kto? - Prostytutki - odpowiadam. Tuśka parę kilometrów dalej: - Tato, patrz, cała rodzinach prostych tutków.
- Nie, kochanie, to grzybiarze."
No to pozdrawiam świat zdrowych!A co do smsa to raczej płaci się trochę więcej, ale to najlepiej Lewuniaka pytać bo przecież miała Jarka w Anglii!
Dziewuszki kochane:) Dbajcie o zdrówko!!!I nie tracić tam głów czy nosów, jeszcze się przydadzą;)Swoją drogą zazdroszczę Asiku Tobie "dżemek"...jakoś mi się z dżemem skojarzyło i od razu jakoś słodziej myślę o Twej chorobie;)Zwłaszcza, że poczucie humoru nie opuszcza Cię, co pokazuje powyższy komentarz;) W każdym razie walcz z nią ostro bo widzę, że podstępna bestia skoro takie skojarzenia wywołuje;)No i nie daj się sesyji!!! I w ogóle nie przepracowujcie się ;)
OdpowiedzUsuńJa już też tęsknię za Poznaniem...Tutaj dopiero raz na zewnątrz byłam...No i dziś ruszam się zarejestrować do agencji szukającej care workerów. Trzymajcie kciuki, please!!!!!!!!
A jeśli chodzi o koszta sms-ów, hmmmm....dokładnie nie wiem, ale jest to chyba w granicach 60 groszy. Tak plus minus. No i gg mam też włączone prawie codziennie:)))Buzilulasy