Ta mała zmiana to wyraz moich potrzeb dni najbliższych minionych i przyszłych... Nie ukrywam, że mam też nadzieję pobudzić co niektórych do zazieleniania stronki, podlewania kwitnącej winorośli świeżutkimi wieściami...Zdaję sobie sprawę,że lato sprzyja lenistwu (sama walczę z apatycznym wirusem-mniej i bardziej skutecznie), ale moje drogie..kopniak w dupencję i śpiewamy!
Mi się szykuje jakaś fucha na Tzadiku ale zapeszać nie chcę,bo do szefowej coś dodzwonić się nie mogę. Tzadik to 3-dniowy festiwal kultury żydowskiej w Poznaniu, organizowany przez Fundację Malta. Jak będę mieć pewność opiszę, co mi przypadło w udziale.
Moja skromność chwilowo pokonana!Udało mi się wynegocjować wynagrodzenie o 30% wyższe niż mi proponowano za koordynację Nowych Sytuacji. Lepiej nie pytajcie ile, bo sumka i tak po podwyżce śmieszna..Taka mała rzecz, a jednak cieszy. To mnie przekonuje, że jak się bardzo chce i ma się w rękawie parę zgrabnych argumentów, to można:)
Z wyjazdu zagranicznego chyba nici...tyle rąk chętnych do pracy (Lewuniaku, możesz być tym bardziej z się dumna, baardzo)...agencje nie chcą zatrudniać na krócej niż 2-3 miesiące, a ja na początku września mam już nagraną pracę na festiwalu w Łodzi!Ehhh.. to zbieranie doświadczenia kosztem biedy przez czas jakiś...
Szkoda że nie można się tak wybudzić jednym kliknięciem-jak zmieniła się wizualizacja naszego bloga. Bardzo by mi się to przydało...
Owiajam Was wszystkie kwitnącą winoroślą i przytulam do serducha mego!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz