poniedziałek, 26 stycznia 2009

Danio

Coś mi się zdaje, że ofiarowanie Wam Danio nie było pomysłem najlepszym... Objadły się babsztyle, potrzeba zaspokojona i nie trza już dziś info słać... Jeden tylko problem... Je sobie Danio nie kupiłam i cierpię już dzień cały, czekając, czekając...

1 komentarz:

  1. Asiu, Ty to masz w sobie pokłady energii:) piszesz i piszesz:) ale to bardzo dobrze
    ja bym chciała się usprawiedliwić....wczoraj byłyśmy na spotkanku tak?? maly kacyk cały dzień męczy i ja niestety nie jestem zdolna do jakis twórczych przemyśleń;) ale obiecuje poprawe...i musze troszku z tym bloogiem sie oswoic,nauczyc po nim poruszac:)

    OdpowiedzUsuń